Związek Polskich Artystów Plastyków

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start ArsForum 4/2018 Okręg Bydgoski

Okręg Bydgoski

Email Drukuj PDF

Wyczółkowski w Bydgoszczy

Ogólnopolski Konkurs Malarskiego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy organizowany jest przez Bydgoski Okręg ZPAP. W tegorocznej edycji w jury zasiedli: prof. Aleksandra Simińska – przewodnicząca jury, Beata Ewa Białecka, prof. Roman Gajewski, prof. Joanna Imielska, dr Janusz Kapusta. Zgodnie z regulaminem przyznano trzy nagrody oraz dodatkowo cztery wyróżnienia honorowe oraz Nagrodę Prezesa Okręgu Bydgoskiego ZPAP. Pierwszą nagrodą uhonorowany został Michał Cygan, drugą nagrodę otrzymała Marta Czarnecka, trzecią – Katarzyna Dyjewska. Wyróżnienia honorowe otrzymali: Dariusz Milczarek, Julian Nowicki, Magda Rucińska, Witold Zemiszewski. Nagrodę Prezesa Okręgu Bydgoskiego Jolanty Chmary w postaci wystawy indywidualnej w bydgoskiej Galerii Wspólnej otrzymała Magdalena Pela. Od 12 czerwca 2018 roku w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy trwa wystawa pokonkursowa

Michał Cygan Ludobójstwo technika własna 100x80 cm 2018

I nagroda: Michał Cygan, Ludobójstwo, 2018

Malarskie biennale w Bydgoszczy bazuje na ocenie homogenicznego jury, bowiem organizatorzy rozmyślnie i konsekwentnie nie dopuszczają do głosu uniwersyteckiej krytyki. Artyści sami tu stanowią o sobie, podejmują trud wyboru opartego na kompromisie i doprowadzają do syntezy. Brzmi to zapewne jak apostazja w czasach, kiedy to o selekcji prac nadsyłanych na konkursy w sposób akcentowany decydują teoretycy. Czy jury złożone z malarzy/malarek o silnych cechach apologetycznych względem własnej twórczości może ocenić obiektywnie? Oczywiście, pod warunkiem że wzniesie swojego ducha wysoko, tak by nie ulotniła się esencja, by nie ocenić dogmatycznie, nie przeoczyć intencji, nie roztrwonić potencjału, nie uronić chociażby próby rozstrzygnięcia tajemnicy czy zbudowania metafory, a skutecznie wyeliminować zjawiska nieistotne, banalne, naiwnie uproszczone i ostatecznie wyabstrahować dzieła spośród nadesłanych na konkurs propozycji. Jury powinno też mieć moc prognostyczną, by swoim wyborem „namaścić” to, co autentyczne, „na nowo” twórcze w całej polifonii zjawiska malarstwa i być może – trudno tu o luksus pewności – wytyczyć wektor ku innemu, świeżemu spojrzeniu. W konsekwencji to wyróżniony artysta musi sprostać wyzwaniu, bez cienia gwarancji sukcesu, zawsze na własne ryzyko.

Nagrodzone obrazy Michała Cygana włączają w malarską sferę estetykę cyfrową zespoloną z narracyjnym, groteskowym realizmem. Obrazy te obciążają psychicznie, a tym samym każą pamiętać o sobie, łączą intrygujące myślenie z wysoce wysmakowanym efektem wizualnym, doskonale zjednując znaczenie z przeżyciem. Są jak uproszczony, choć gęsty, zapis z miejskiego monitoringu – gdzie norma miesza się z anarchią, bezładem, a tzw. „ustawki” są na porządku dziennym – lub „rentgenowski” kadr ukazujący wnętrza wypełnione niemą agresją. Jest i „pejzaż po bitwie”, niczym pola śmierci Pol Pota, wstrząsająca wizja ludzkich możliwości w obrębie własnego gatunku, postapokaliptyczne wysypisko ludzkich zachowań. Do końca jednak nie jestem pewna intencji autora, czy gra on z widzem na serio, czy jedynie odsłania przed nami swoje paranoje?

Mam szczególną słabość i wielką potrzebę kontaktu z obrazami Marty Czarneckiej. Malarstwo to wymyka się jednoznacznej ocenie, przyciąga wzrok, zachwyca, stapia w jedno fragmenty myśli, jest realnym dowodem spotkania ducha z materią (organiczna hierofania?). Wyrafinowane, finezyjne, chimeryczne, obce sobie formy są wytworem wyobraźni, wyizolowane z apli monochromatycznego tła, ułożone kolażowo, właściwie zawieszone.

Marta Czarnecka 18 wrzesnia 2015 olej na płótnie 100x120 cm 2017

II nagroda: Marta Czarnecka, 18 wrześnie 2015, 2017

Trzeci nagrodzony zestaw Katarzyny Dyjewskiej nie jest mi tak bliski – poza niektórymi cechami jej obrazów – prostotą, rytmem, czystością spojrzenia, umiejętnością syntezy. Jest to malarstwo strukturalne z natury, malarka łącząc abstrakcję z nierealistyczną figuracją, obie traktuje bardzo serio, przecina linearny bieg czasu, zawiesza widza. Panuje tu stres i wymowna cisza.

Katarzyna Dyjewska Trupi skwerek olej na płótnie 180x130 cm 2017

III nagroda: Katarzyna Dyjewska, Trupi skwerek, 2017

Psychodeliczne obrazy Magdaleny Rucińskiej są estetyczną łamigłówką, w tonacjach chłodnej, kamiennej szarości na czarnych, kontrastowych podstawach z wyróżniającym się elementem barwnym. Nazywa się czerwień, wymyślona, by trwać po stronie życia. Obrazy trudne do identyfikacji, uwikłane w relacjach, nieoczywiste, zawieszone pomiędzy światem realnym na zewnątrz a fantazmatem artystki. Patrząc, naruszam ich intymność.

Juliana Nowickiego zajmuje malarstwo monumentalne, zdeterminowane żeby istnieć. Jego propozycja jest dla mnie ważna. I w jakości myśli, ukazując, w jaki sposób nas widzi i rozumie, empirycznie rozpoznaje i kompozycji, umiejętności warsztatowych i śmiałości obrazowania. Ze sprzecznych sobie stylistyk, ale jakże równoważnych, relacji – również czasowych – tworzy wieloplanową narrację, prawdziwe widowisko. Zaglądamy do obrazu jak do teatru, wiele tam rozmaitości.

Podobnie ważną propozycją jest tryptyk Dariusza Milczarka, świetnie malowany, paletą podstawowych barw, ale w wyszukanych tonacjach, wyabstrahowane sytuacje w kadry z zaledwie cieniem ludzkiej obecności.

Z kolei Witold Ziemiszewski zbudował z „zawieszonych” kresek, jakby w technologii non-stick, subtelny system, zapisał ruch, a być może i dźwięk, namalował desygnat zjawiska fali. Jego obrazy udowadniają istnienie światów ekwiwalentnych.

Szczególną nagrodą jest wystawa indywidualna w renomowanej galerii, którą otrzymała Magdalena Pela. Przedstawiła malarstwo wielkoformatowe, abstrakcyjne, otwarte w kompozycji, gęsto „stemplowane” kolorem. Układanym we wzór sugerujący tkaninę. Skupione, wysmakowane, w tonacjach ziemi, piasku, wody, powietrza - kontemplatywne.

Wystawa laureatów ma pokazać, że tautologiczne w swojej naturze „nawiązania do dzieł wcześniejszych”, cytat, remiks, mash-up, cut-up, fuzja są immanentne dla współczesnej wrażliwości, dla wszystkich dyscyplin sztuki, czyli również dla malarstwa, a także to, że malarstwo ma wciąż potencjał do snucia świeżych narracji, dokarmianych, czym się tylko da, z ponowoczesną wyobraźnią włącznie.

Magdalena Pela Z cyklu Plaża akryl na płótnie 200x200 cm 2017

Nagroda Prezesa Okręgu Bydgoskiego ZPAP: Magdalena Pela, z cyklu Plaża, 2017

Malarstwo trwa i wciąż zachwyca, bo jest w stanie mądrze kwestionować własne granice, „myśleć” niekonwencjonalnie i adekwatnie do czasów, w których się zjawia. A i psychologia jest po stronie malarstwa, bo to, co się wypiera, ma silne tendencje, aby powracać.Jestem przekonana, że malarskie festiwale funkcjonują nadal, ponieważ są kulturowym fenomenem, i choć często odsłaniają powtarzalny język, podobne artystyczne strategie i tematy, to przecież są cykliczną szansą na to, że na wystawie laureatów zobaczymy malarstwo jako konieczność, o wewnętrznej sile, że niespodzianie wyłoni się kolejna, nienazwana jeszcze „piękność”, która zuchwale, a może wręcz przeciwnie – zupełnie cicho, myślą delikatną, opisze nas na nowo bądź z innej, nieznanej dotąd perspektywy. Współczesne „piękno” karmi się zarówno własnościami estetycznymi: harmonią, stosownością, umiarem, elegancją, wdziękiem czy etyczną bezinteresownością, jak i dysharmonią, dysonansem, awersją, abnegacją, subwersją, konfliktem, ironią i jeszcze długo można by wymieniać, a i tak, jeśli się zjawi, to znienacka – jak u Norwida – „wchodzi, nie pytając, bramą!”. Bo to jest tajemnica i w tym właśnie względzie rzeczy nie zmieniają się wcale.

Beata Ewa Białecka

 

Kalendarz

maj 2021
N P W Ś C Pt S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Statystyka

Odsłon : 14190951

Bądź na bieżąco!